Złów i wypuść
Fotografowanie ryb
Naturalnym jest, że każdy wędkarz, który złowi okaz ryby godny sfotografowania może to zrobić także z zachowaniem zasad C&R. Oto kilka wskazówek wykonania pamiątkowego zdjęcia, ciągle zapewniając rybie maksymalne w danych warunkach szanse na przeżycie.
Cel fotografowania ryby
Nie ma potrzeby robienia zdjęć rybom niewielkim i pospolitym. Jeśli nie dokumentujemy naszych niezwykłych wędkarskich poczynań, nie zbieramy materiałów naukowych, nie ma także sensu fotografowanie jedynie po to, żeby mieć kolejny plik w komputerze (obok tysiąca takich samych). W naszych realiach fotografuje się przeważnie ryby średnie, jednak pamiętajmy, że postępowanie C&R ma na celu zachowanie i rozwój populacji, zwrócenie środowisku ryby, która za kilka sezonów może faktycznie zasłużyć na miano trofeum.
Czas potrzebny na wykonanie zdjęcia
To główna zasada, której nie przestrzeganie praktycznie przekreśla przeżywalność ryby. Czas kontaktu ryby z otoczeniem innym niż naturalne nie powinien być dłuższy niż kilkanaście sekund. To wystarczy do wykonania nawet serii zdjęć. Aby temu sprostać należy:
- Przygotować aparat odpowiednio wcześnie. Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby tak jak przygotowujemy stanowisko wędkarskie, dodatkowo wyciągnąć aparat z futerału, ustawić odpowiednie parametry (czas naświetlania, czułość matrycy, balans bieli i ogniskową) lub skorzystać z dość dobrych i wystarczających w większości warunków zdjęciowych programów tematycznych lub w ostateczności ustawień automatycznych. W wyłączonym aparacie większość ustawień jest zapamiętywanych, a te które są zmieniane (ogniskowa w aparatach z obiektywami o zmiennej ogniskowej, tzw. zoom) łatwiej ustawić po przeprowadzonej próbie.
- Jeśli wędkujemy samotnie aparat powinien znajdować się pod ręką, jeśli w towarzystwie, sytuacja jest łatwiejsza, zdjęcie wykona nasz partner, pod warunkiem, że objaśnimy mu wcześniej zasady postępowania.
Kompozycja fotografii
- Na zdjęciu powinno znaleźć się przede wszystkim trofeum, w dalszej kolejności wędkarz. Bywa, że ryba jest na tyle duża, że kadr trzeba skrócić obcinając głowę wędkarza. Takich sytuacji można uniknąć wchodząc do wody. Jeśli tylko mamy możliwość, powinniśmy odhaczyć rybę w wodzie, a po tym uchwycić ją jedną ręką w okolicach płetw piersiowych, zwracając uwagę na to, aby nasze palce nie dotykały skrzeli. Drugą ręką należy chwycić za nasadę ogona, powstrzymując przy tym jej gwałtowne ruchy.
- Ryba powinna zawsze znajdować się w naturalnej, poziomej pozycji.
- W miarę możliwości należy unikać wyciągania ryby z wody, wystarczy, że będzie nieco uniesiona ponad lustro. Jej wielkość, kolory, kondycję i tak będzie widać, a dodatkowo ryba będzie spokojniejsza i nienarażona na otarcia dłoni wędkarza.
- Jeśli z jakichś względów musimy zdobycz unieść nad wodą (np. jeśli jesteśmy zasłonięci przez krzewy, fragment brzegu w stosunku do fotografującego nas towarzysza) róbmy to z największą ostrożnością. Duże ryby należy podtrzymywać w okolicach głowy, piersi i brzucha na całym przedramieniu, druga ręka pozostaje w uchwycie za nasadę ogona (chwyt jak przy kołysaniu). Taka ekspozycja powinna trwać jak najkrócej, po czym rybę należy włożyć do wody, natlenić i wypuścić.
- W sytuacji, kiedy zdobycz musimy wynieść na brzeg, róbmy to wyłącznie w podbieraku (o budowie i właściwościach zgodnymi z metodą C&R). Jeżeli nie mamy specjalnej maty, rybę należy pozostawić w podbieraku i w nim zrobić jej zdjęcie. W ostateczności rybę można położyć także w podbieraku na, wybranym w pobliżu, jak najmniej twardym podłożu (może to być wilgotna trawa). Nie wolno ryby kłaść na piachu, kamieniach, ostrych trzcinach, deskach pomostu, dnie łodzi itp. które powodują utratę śluzu, a nawet skaleczenie. Pamiętajmy jednak o generalnej zasadzie dot. czasu poza wodą. Im jest on dłuższy tym drastycznie zmniejszamy szanse na przeżycie ryby.
Na koniec, to jedynie wskazówki, praktyka bywa różna, jednak jestem przekonany, że stosowanie ich choćby w niewielkim stopniu znacznie podniesie realną przeżywalność ryb. Ważne przy tym, aby te wytyczne stosować łącznie, a nie wybiórczo, bo nawet w świetle dostępnych badań, nadal nie wiemy, które z nich mogą zadecydować na niekorzyść uwalnianych ryb.
Autor : Robert Popiołek, portal : WCWI


